Day 27: real Hollywood

Dziś wędrowaliśmy po Hollywood. Szlakiem raczej mało turystycznym, ale fajnym bo widzieliśmy nieco bardziej prawdziwe oblicze tej znanej dzielnicy. Najpierw odwiedziliśmy Małą Armenię, gdzie szukaliśmy tanich moteli na ostatnie dni naszego pobytu. Kolejną „atrakcją” był cmentarz Hollywood Forever, na którym pochowani są między innymi zasłużeni dla przemysłu filmowego. Co ciekawe, po drodze odkryliśmy działające studio, Read more about Day 27: real Hollywood[…]

Día 25 & day 26 – Back to the USA

Wczorajszy dzień mocno nas wymęczył. Rano wstaliśmy, aby odwiedzić cenotes – podziemne jeziora pełne stalaktytów, przyjaznych rybek, nietoperzy i pięknego koloru wody. Całość oświetlana jest naturalnym światłem, wpadającym w głąb przez dziurę w ziemi. Na półwyspie podobnych miejsc jest 10 tysięcy, a powstały one na skutek przesunięcia się granicy oceanu. Tak przynajmniej twierdzi Ivan! 🙂 Read more about Día 25 & day 26 – Back to the USA[…]

Días 22, 23 y 24: Caribbean Sea!

Ach te dżungle… zero zasięgu i słabe WiFi w trakcie noclegów! Ale już wróciliśmy do cywilizacji 🙂 Dwa dni temu obudziliśmy się w dżungli, pośród w palm, jaszczurek i innych chodzących stworków. Przeżyliśmy – to dla nas najistotniejsze. Zwiedzanie tego dnia rozpoczął spacer z przewodnikiem po dżungli. Po dwudniowych negocjacjach zszedł z ceny ponad dwukrotnie, Read more about Días 22, 23 y 24: Caribbean Sea![…]

Día 21: Welcome to the Jungle

Od rana podróżujemy wśród palm meksykańskiej dżungli. 7 godzin prowadzenia samochodu po najbardziej krętej drodze Meksyku jakoś szczególnie nie zmęczyły, chociaż momenty były zaskakujące (co widać na zdjęciu). Oglądaliśmy piękne kaskady, a teraz najedzeni wyruszamy do swojej kabiny… Po środku lasu, z pająkami wielkości otwartej dłoni… Trochę się boję. Ale damy radę. Jutro potężne Palenque!!! Read more about Día 21: Welcome to the Jungle[…]

Días 18, 19 y 20: Chiapas

Przez dwa dni jechaliśmy przed siebie, do stanu Chiapas. Po drodze minęliśmy wiele fajnych widoków, doświadczyliśmy na własnej, przepoconej skórze jak szybko zmienia się tu co chwilę klimat, zapłaciliśmy kartelowi Los Zetas opłatę za wyjazd z miasta, które kontrolują, zwiedziliśmy kilka fajnych miejsc, a w międzyczasie zostaliśmy zatrzymani przez armię. Szukali w naszym aucie narkotyków. Read more about Días 18, 19 y 20: Chiapas[…]

Día 17: Ana’s Neighborhood

Dziś nie działo się wiele. Mieliśmy wyruszyć koło południa dalej przed siebie, ale przez wulkan i jego mocniejsze niż zwykle dymienie normy zanieczyszczenia powietrza zostały drastycznie przekroczone, także w Mexico City. Z tego powodu na ulicach roiło się od policjantów, testujących poziom wydzielania spalin przez pojazdy. Oczywiście auto Ricardo norm nie spełnia, więc nie mógł Read more about Día 17: Ana’s Neighborhood[…]

Día 16: Unvisible Pyramid

Z „rana” (koło południa) wybraliśmy się do kolejnego magicznego miasteczka, będącego częścią Puebla. Tam odwiedziliśmy piramidę, która istnieje, ale której nie widać. Jest zasypana i zarośnięta tak, że wygląda jak wzgórze. Na jego szczycie Hiszpanie po inwazji na te tereny postawili kościół. Sama piramida jest największą na świecie piramidą pod względem wielkości podstawy. Co ciekawe, Read more about Día 16: Unvisible Pyramid[…]