Trzypasmowa autostrada. Niby nic niezwykłego, ale od wyjazdu z Bostonu nie pamiętam żadnego zakrętu!!! Sprawdzałem na mapie: 28 km i tylko jeden zakręt o jakieś 15 stopnie. Wariactwo! 😀 Za chwile czeka nas partia kilku zakrętów i znów pół godziny linii prostej… od razu czuć, że przestrzenie do pokonania tutaj są zupełnie inne, niż w Polsce, więc wyznacza się przez nie zwyczajnie możliwie najkrótszą trasę.

Boston zza okna znacznie ładniejszy od Nowego Jorku. Wydaje się przyjazny, czysty, zadbany, bardzo „amerykański”. Flaga obok flagi: w szkołach, na biurowcach, na ulicach, na osiedlach (wysokie maszty), w prywatnych domach… W jednym z bostońskich domów flaga podczepiana pod balkon była tak ogromna, że aby wejść do środka, głównymi drzwiami, właściciel musi ją odsuwać. Do samej ziemi!!! To jedne z pierwszych spostrzeżeń, jakie tutaj na tej trasie. Po drodze jeszcze śliczne centra handlowe. Ogromne, ale niskie, jasne, w stylu takim typowym dla USA, przyjaznym dla oka, znanym nam np. z odcinków 'Domu nie do poznania'. Mateusz: widziałem też prawdziwe cluckin' bell znane z GTA 🙂 Zareagowałem żywiołowo i zacząłem nucić pod nosem ten kawałek z radia Los Santos, fragment reklamy.

Teraz piszę nieco więcej, bo mamy WiFi, ale na kampie raczej spodziewajcie się wpisu raz na dwa-trzy dni… Chociaż to też się zobaczy, może da radę częściej, nie wiem 🙂

Marta pewnie dodałaby coś od siebie, ale śpi cały czas 😀 ja jestem zbyt podekscytowany, by zasnąć! Właśnie przed chwilą wjechaliśmy do urokliwego miasteczka 🙂 Portsmouth. Nieduże, a w centrum stoi Hotel Hilton 😀

wracamy na autostradę…

Komentarze

  1. Matt F1
    6 czerwca, 2013

    Podoba mi się to, że są flagi na budynkach. Rób zdjęcia Wszystkiemu co z GTA. 🙂 powiedz Marcie żeby tyle nie spała. Pozdrawiamy
    PS. Chociaż… się pisze przez zet z kropka, ale rozumiem że mogłeś zapomnieć, bo tam inny język macie:-)
    Pozdrów Martę

  2. B.M.
    6 czerwca, 2013

    Chyba żartujesz z tymi postami raz na dwa – trzy dni!!!!!!!!!!!!!!
    To my tu babci internet chcemy założyć i nauczyć obsługiwać laptopa, a Ty chcesz przestać pisać!? Nie, nie… tak być nie może. No chyba, że chcesz, żeby na campie wzywali Cie przez głośniki, tak jak Szymona?! (za dużo razy użyłam słowa „chcieć”, zaraz mnie Mateusz upomni )

  3. B.M.
    6 czerwca, 2013

    Macie gorące pozdrowienia od Babci i Dziadka

  4. The one that was there
    6 czerwca, 2013

    halo jakie głośniki i gdzie mnie wzywali??? nie pamnientam tego. ja od siebie dododam, że jak dobrze pojdzie tak jak ja miałem to bedzie pisał raz na tydzień 😛
    pozdro 4 all

  5. D.K.
    7 czerwca, 2013

    Cześć młodzieży!Ale pięknie zaczęła się Wam amerykańska przygoda!Mam duże obawy ,że przez Twoje pisanie Łuki naprawdę „internet wejdzie pod strzechy”-przecież babcia będzie musiała nauczyć też koleżanki itd,itd.To będzie Twój duży wkład w ukulturulnianie narodu.A tak nawiasem mówiąc to Szymka nikt nie wzywał przez głośniki tylko raz go szukali kiedy przyszło mi do głowy do niego zadzwonić.Pozdrowienia,pa!

  6. B.M.
    7 czerwca, 2013

    Aha , to z tym Szymonem ja coś pokićkałam. Ale wyszło bardziej dramatycznie 🙂

  7. B.M.
    7 czerwca, 2013

    Nie wiem, co przeczytasz prędzej. FOKI SIĘ ZNALAZŁ !!!!

  8. lukaszsidek
    8 czerwca, 2013

    GDZIE?! JAK?!

  9. B.M.
    9 czerwca, 2013

    Wyobraź sobie,że łaził po naszej drodze! po 3 tygodniach !!! Znalazła go nasza sąsiadka Kazimiera i skojarzyła,że to nasz..

Dodaj komentarz