Dzień w Warszawie dobiega końca. Wracamy z centrum pod lotnisko. Warszawa znów wydała mi się niesamowita i nadzwyczaj wyjątkowa. Musieliśmy kupić adapter (amerykański po wielu miesiącach ciężkiej pracy odmówił posłuszeństwa) w związku z czym udaliśmy się w okolice, których wcześniej nie widzieliśmy i tam też było super. Tak więc dzień bogaty w wizualne doświadczenia. Był Park Łazienkowski, wspomniane zakamarki okolic Politechniki i Placu Zbawiciela, Starówka (na Pałacu wisi flaga NATO), centrum. Teraz jedziemy na Włochy 🙂 taka międzynarodowa zrobiła się stolica!

PS.: Nowe wieżowce już prawie gotowe! A kilka kolejnych zaczyna powolutku wyrastać nad ziemię.

Autorzy:Łukasz

Komentarze

Dodaj komentarz