A-bomb – Hiroshima

Dziś oglądaliśmy park pokoju w Hiroszimie. Bardzo ładny, nowoczesny, ciekawie zaprojektowany. Zaczyna się od budynku, nad którym eksplodowała bomba nuklearna. Jako jedyny w okolicy przetrwał wybuch mimo, że wszystko inne w promieniu wielu kilometrów spaliło się lub zawaliło. Siła i temperatura bowiem była niewyobrażalnie wysoka. Tak wysoka, że w wyniku eksplozji ludzie po prostu wyparowali w ułamku sekundy.

Następnie zaczyna się część właściwa parku. Pierwsze miejsce pamięci to pomnik dzieci. Następnie rozpalony ogień i pomnik ofiar. Park kończy się muzeum. Nowoczesne, ale nie przesadnie. W środku: szczątki ubrań, fragmenty ciał, figury ludzi z ociekającą tłuszczem skórą, ogromna ilość pamiątek osobistych, mapy, filmy, makieta bomby. Jako całość o dziwo przyjemne w oglądaniu. Drastyczne, ale bardzo konkretne i różnorodne. Wspomniane wyżej figury tak makabryczne, że nie wyobrażamy sobie czegoś podobnego spotkać w Polsce, bo chyba nasza mentalność kazałaby się oburzać na zbyt drastyczne przedstawienie sceny… Chyba pozostałości po ludziach nie dają tak do myślenia jak ich figury ze stopioną skórą, z której płaty tłuszczu zwisają aż do ziemi. Tak mi się przynajmniej wydaje… Mam zdjęcia, ale nie będę ich tu wklejał – pokażę w domu.

Park odwiedziło wiele znakomitych osobistości, w tym Jan Paweł II i my. Zbierano też podpisy, by szerzyć propagandę pozbycia się broni jądrowej. Szkoda, że nikt nie rozumie, iż jedynym sposobem na nieużywanie tych bomb jest posiadanie ich przez jak największą ilość krajów… To tak na marginesie – do porozmyślania przy kawie 🙂

Widzieliśmy też nowoczesne centrum miasta, a następnie wyruszyliśmy do Tokio. 1000km w 4 godziny i już w drodze do hotelu. Ten – malutki, bardzo skromny, ale ma swój urok 🙂 Okolica w bardzo rozrywkowo-zakupowo-japońskim stylu.

Jutro zwiedzamy. Na koniec: W Hiroszimie widzieliśmy Yakuzę – potężną mafię. Trochę groźnie wyglądali, na peronie, ale szybko sobie poszli mieszając się w tłum. Piszę teraz, bo nie chciałem wcześniej denerwować 🙂

Zdjecia:
1. Knajpa = piwo (z dedykacją)
2. Knajpa = krewetki
3. Knajpa = muszelki
4. Tokio = światełka
5. Hotel = kimono (coś podobnego, zdjęcie z super ekstra efektami, bo chciałem być na czasie)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: