Jesteśmy w Nowym Jorku. Dzisiejszy dzień został wykorzystany do granic możliwości. W Londynie widzieliśmy Hyde Park ze specjalnym pasem ruchu dla pieszych, rowerów i koni (!), Marta ma zdjęcie z tajemnym przejściem na peronie 9 3/4 (coś z Harrego Pottera), widzieliśmy London Eye, Big Bena, piętrowe autobusy (sami korzystaliśmy!), tysiące samochodów, które jeżdżą po złej stronie ulicy, a przede wszystkim – rodzinę królewską.

Tak się jakoś złożyło, że dziś (pewnie z jakiejś ważnej okazji) królowa zechciała zablokować pół centrum i przejechać się złotą karetą. Super było to, że towarzyszyło jej tysiące żołnierzy na koniach, ochroniarzy z karabinami i kilka orkiestr. Grali nie tylko hymn, ale też najbardziej znane utwory brytyjskie. Sama królowa pokiwała, uśmiechnęła się i wysłała sygnał, iż nasz pobyt ją uradował. Niestety zdjęć nie mam, bo kręciłem film. Wysyłam więc tylko zdjęcie orkiestry i kilku znanych miejsc z miasta.

Okazuje się, że Londyn mimo ciągłego deszczu jest przepiękny; monarchię, potęgę i dumę z kraju czuć niemal wszędzie. Nie spotkałem ani jednej flagi ZSRE, więc czułem się rewelacyjnie (wreszcie!, szkoda, że my musimy czcić tę bzdetną, niebieską flagę na równi z flagą polski!!!). Wracając do stolicy Angli: Bardzo dużo świetnych parków, jeszcze więcej piętrowych, czerwonych autobusów i czarnych, zgarbionych taksówek. Okazuję się, że w Londynie nie ma tramwajów. Dlatego właśnie autobusy muszą być piętrowe i obsługiwać podwójnie dużą liczbę pasażerów (metrem nie wszędzie się przecież dojedzie). Całą wycieczkę urozmaicał fakt, że oprowadzała nas koleżanka z liceum, więc było naprawdę fajnie.

Lot do USA to 7 godzin w Dreamlinerze pod znakiem British Airways. Samolot rewelacyjny. Przy starcie cichutko, nie wciska w fotel, szyby i ich przyciemnienie sterowane elektronicznie, na pokładzie gry (też multiplayer), nowe filmy (zobaczyłem Rush!) i whisky z colą podawane w oddzielnych mini buteleczkach.

Teraz czekamy na znajomych, następnie pociąg do centrum Nowego Jorku i o 4 rano autobus do Maine. Mamy więc chwilę na podziwianie Times Square 🙂

Pozdrawiam (już teraz z USA), trzymajcie się ciepło 🙂

Autorzy:Łukasz

Komentarze

  1. E.B
    5 czerwca, 2014

    Pozdrowienia z Olesna. Ale zazdroszczę, że widzieliście Królową, Wy to macie szczęście i niech Wam dalej sprzyja!!!. Oczywiście wszystkim się pochwaliłam ,ze dane Wam było zobaczyć JEJ KRÓLEWSKĄ MOŚĆ… Pa.pa do następnego wpisu

Dodaj komentarz