Ludzi coraz więcej więc i pracy więcej, choć nie przepracowujemy się. Dzieci przyjeżdżają za tydzień, kobieta która nas zatrudnia (taka główna szefowa od pracowników) – za trzy dni. Wtedy też zamówię bas!!! 🙂 Fender American Precision Olympic White with Maple Fretboard!!!

Wczoraj byliśmy na jednym z ostatnich wyjazdów przed tą prawdziwą pracą. Tym razem pralnia i bar. W barze starzy, grubi amerykanie z długimi, siwymi brodami grali w bilarda. My napiliśmy się po kieliszku Tequili. Dziś od rana w pracy i już nie mogę się doczekać środy, bo po 2 tygodniach pracy wreszcie będę miał 2 dni wolnego 🙂

Dziś oglądałem sobie zdjęcia z zeszłorocznej wyprawy i strasznie tęsknię za tamtą podróżą: Los Angeles, pustyniami, Krzysiem, Rolandem i naszym autkiem… Dlatego na dole zamieszczam kilka zdjęć, które mi o tej wyprawie dzisiaj przypomniały. Mapa San Francisco z zaznaczonym planem zwiedzania (przygotowywałem ją na kampie), mapa Los Angeles z możliwymi miejscami noclegu oraz zdjęcie aurostrady w LA, a więc takie normalne życie w Kaliforni. Super 🙂
Zamieszczam też coś dla Natalki! W pralni mieli cały parapet udekorowany biedronkami!!! 🙂

Pozdrawiamy 🙂

Autorzy:Łukasz

Komentarze

  1. E.B
    17 czerwca, 2014

    Biedroneczki urocze, mnie też się podobają. Zeszłoroczne wspomnienia na pewno pozostaną Wam na zawsze ale myślę, że w tym roku fantastycznych wrażeń również nie zabraknie. Pozdrawiamy z Emilką serdecznie 🙂

  2. E.B
    17 czerwca, 2014

    🙂 🙂 🙂 🙂

  3. E.B
    17 czerwca, 2014

    „=

  4. K, D i N
    17 czerwca, 2014

    Ojjjj jak super!!! Tyle biedronek w jednym miejscu! Natka byłaby mega szczęśliwa!!! Ale raczej za dużo by z nich tam nie zostało hi hi:) Spytaj Mamy – po naszych wizytach u Was w domu coraz więcej sprzętów – nawet pamiątkowych, zyskuje nowe i zwykle bardzo dziwne przeznaczenie:) Dziękujemy za pamięć i pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz