Nie pisałem. Przepraszam.

Camp dla dzieci dobiegł końca. Wczoraj ostatni dzień, bardzo sympatyczny. Wielka kolacja dla rodziców, fajnie i śmiesznie było. Dzieciaki wypuściły stateczki ze świeczkami na jezioro, pośpiewały trochę, mieliśmy bardzo dobry pokaz fajerwerków. Tydzień wcześniej jeździliśmy sobie z Martą po okolicznych miastach. Około dwie godziny drogi od kampu znaleźliśmy super miejscowość, w sumie to nawet dwie. Widzieliśmy niesamowity most (masoński, wow!). Dziś mam ostatni dzień wolny, z Ivanem, Peterem, Timi i Niki. Chyba pojedziemy zrobić pranie i może Walmart. Ostatnio spisywaliśmy swoje adresy tak, by na święta każdy miał międzynarodowe prezenty. Fajna sprawa!!

Za kilka dni, w środę, jedziemy do Nowego Jorku. Następnie Poland. Ostatnio p. Ishikawa napisał nam, że już wszystko w Japonii zarezerwowane, kilka dni pisaliśmy i ustalaliśmy różne rzeczy. Tak więc 25. sierpnia wylot. Będziemy mieć WiFi, więc na pewno sporo bede pisał. Tymczasem zdjęcia:

Widok w jednym z miast na port,
przesyłka Kasi, dzieci szefa kuchni z żywym homarem, staff i żona szefa, stateczki i fajerwerki! 🙂

Autorzy:Łukasz

Komentarze

  1. Kasia;)
    11 sierpnia, 2014

    Moja przesyłka jest najładniejsza;) Nawet sam karton jest super;) 😛 A tak faktycznie to nocne zdjęcia ładne;) Wracajcie już;))):*

  2. B.M.
    11 sierpnia, 2014

    Sprostowanie: do Japonii wylatujecie 25 września ( no chyba, ze coś mi umknęło 😛 )
    Pa

Dodaj komentarz