Dwa dni temu widzieliśmy muzeum Grammy. Niesamowite, jak wiele się nauczyłem od producentów muzycznych! MOCA, czyli muzeum sztuki nowoczesnej… Po obejrzeniu obrazu, będącego tablicą szkolną z gryzmołami lub białej farby na białym płótnie, uciekliśmy od razu. Trzeci w kolejności był bardzo udany szał zakupów.

Wczoraj byliśmy w jednym z najlepszych parków rozrywki świata. Six Flags Magic Mountain. Nigdy w życiu nie byłem na RollerCoasterze, Marta też (nie licząc wizyty na molo, ale to taka zabawka bardziej). Od razu postanowiliśmy wejść na największą kolejkę. Goliath, bo tak się nazywa, to olbrzym, który w latach świetności pobił kilka rekordów świata. Marta się zakochała, dla mnie było zbyt ekstremalnie. Kolejną znaną kolejką był Collosuss – ulubiona zabawka Michela Jacksona, która służyła rodzince Griswordów w filmie z serii 'W Krzywym Zwierciadle'. Ta była rewelacyjna.

Piszę na szybko i właściwie bez zdjęć, bo zaraz wyjeżdżamy do San Francisco. Jadę z Rolandem po samochód. Odezwę się jutro 🙂

Komentarze

  1. B.M.
    26 sierpnia, 2013

    Tych RollerCosterów Wam zazdroszczę.!!! Super, że odważyliście się na nie wejść. Jestem z Was dumna:-)

  2. Kasia
    26 sierpnia, 2013

    Ja tez zazdroszczę atrakcji parku, ale jeszcze bardziej szału zakupów!!!:D:D no a co do muzeum… cóż, ja właśnie czytam książkę noblisty i zastanawiam się czy jedynym kryterium podczas przyznawania tej nagrody w tejże dziedzinie nie jest „największa pokręconość autora i tego co pisze”:)

Dodaj komentarz