Jeszcze nie widzieliśmy centrum. Jesteśmy u Sylwii na Greenpoointcie czyli prawie jak w Polsce 🙂

Loty były fajne, mama sama zamawiała drinki 🙂 po 25 godzinach niespania wreszcie był sen. Rano zjedliśmy szybkie śniadanie i teraz wychodzimy na metro. Nie pada ale jest pochmurnie. Jutro ma być już super. Pozdrawiamy 🙂

Na zdjęciach lot i galonowe mleko!

Komentarze

  1. Sz.K. D.K D.K. i Ben
    20 września, 2016

    Super zdjęcia. Wiedzieliśmy że Ata da radę i że bez niej nie pojecie ani nic do picia nie będzie. Następnym razem proponuje większe mleko zamówić bo chyba braknie Wam do kawy. Pozdrowionka z Herne. Czekamy z niecierpliwością na następne wpisy. BUZIOLE.

  2. B.G.
    20 września, 2016

    Hej kochani.Super,że po krótkim rozstaniu znów wszyscy w komplecie i to gdzie – w USA woow !!! Bawcie się wspaniale , postaram się śledzić Wasze wpisy i posyłać Wam pozdrowienia z naszego małego miasteczka (jak pisze Łukasz) ,w którym dużo się dzieje. Buziaki dla całej 5-tki
    B. G.

  3. Kasia
    20 września, 2016

    Heeeej:) jestem przekonana ze Marta spała jednak trochę:))) super zdjęcia, szalonej, pięknej przygody Wam zycze????

Dodaj komentarz