Waszyngton zaskoczył mnie dwiema rzeczami: tym, że jest czysty, zadbany i wolny od bezdomnych w centrum oraz tym, że wiele ważnych budowli jest w remoncie… Na miasto składają się przede wszystkim budynki rządowo-administracyjne, muzea oraz wiele parków. Komunikacja działa sprawnie, ale jest droga, bo przejazd kosztuje TEORETYCZNIE niecałe 2 dolarów (od miejsca, w którym mieszkamy do centrum), ale do każdego zakupu doliczyć trzeba dolara za wydanie biletu i fakt, że niektóre automaty nie wydają reszty.

W stolicy urzekła mnie przytłaczająca ilość masońskich świątyń, pomników, malowideł, symboli i rozmach, z jakim je zaprojektowano. Obok kilku kościołów, małych, tradycyjnych, stoi np. ogromna świątynia rytu szkockiego, stylizowana na grecką, z dwiema flagami Stanów Zjednoczonych przy wejściu. W innej części miasta budynek-pomnik Waszyngtona z symbolem Masonów wielkości kilku samochodów. Robi wrażenie 🙂

Poza tym, z takich rzeczy standardowych: Biały Dom wielki, pilnowany przez policję, secret service i setki genialnie ukrytych kamer. Capitol: ogromny i bardzo ładny. Wzorowany na Bazylice św. Piotra, z Waszyngtonem w postaci Boga pod rotundą. Super sprawą jest, że wszystkie najważniejsze muzea są tutaj za darmo, dla każdego. Capitol zwiedziliśmy z przewodnikiem i zdecydowanie warto było odczekać pół godziny w kolejce. Zobaczyliśmy też, podobno, największą bibliotekę świata i dwa muzea: lotnictwa oraz Indian. Pomnik Waszyngtona – jeden z najdoskonalszych obelisków świata, cały pokryty jest rusztowaniem. Wrażenie robi mauzoleum Lincolna, w którym posąg prezydenta zainspirowany jest rzeźbą Zeusa. Cały ‘The Mall’, łączący wszystkie wspomniane budowle jest długi, ale przyjemny do spacerowania.

Pentagon widziałem z metra. Stwierdziłem, że jest za duży, by przejść się obok niego 🙂

Już jutro dwa ostatnie punkty wycieczki do USA: Filadelfia i Nowy Jork.

Poniższe zdjęcia to: lot do stolicy, masońska świątynia i Capitol z odległości dwóch kilometrów na The Mall.

PS.: Nowy Rzym jest jakiś dziwnie przesadzony. Wszędzie niby starożytne kolumny, a w samym centrum naliczyłem trzy Panteony! No i jeszcze Capitol, który dawniej był Panteonem numer 1. Czyli… Cztery! To by się Juliusz Cezar zdziwił 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz