Aloha. Day 9 & 10

Wczoraj zwiedzaliśmy Honolulu. Tutejszą najważniejszą atrakcją jest pałac – jedyny w USA, gdzie faktycznie mieszkali niegdyś królowie (jedna dynastia władców Hawajów). Widzieliśmy też domki misyjne, pomnik pierwszego króla, port, sklep z używanymi płytami CD, galerię handlową…. tradycyjne zwiedzanie 🙂 na obiad Marta chciała sushi i udało się nam znaleźć super knajpkę niedaleko Walmartu na południu Honolulu. W miarę tanio, a porcje ogromne 🙂

Popołudnie spędziliśmy w Hard Rocku i na plaży. Wieczorem z kolei, również nieopodal plaży, udało się nam zobaczyć pokazy tańców hula. Zwykle takie pokazy są strasznie drogie, ale w jednym miejscu w Waikiki wieczorami prezentują swoje umiejętności dziewczyny z lokalnej szkoły tańca hula. Występy są dla nich pewnie swego rodzaju wdrożeniem do dalszej kariery. Były dzieciaki pierwszy raz występujące na scenie, były też doświadczone tancerki, a całe show trwało godzinę, w akompaniamencie muzyki granej na żywo, na ukulele. Naprawdę super.

Wieczorem pakowaliśmy się intensywnie, bo jak zawsze zwoziliśmy do Polski sporo rzeczy, ale finalnie kwestia domknięcia torby wygląda dość obiecująco. Dziś przed 11 rano zdajemy klucze do pokoju i zostawiamy w biurze hostelu swoje toboły, żeby jeszcze spędzić trochę czasu na plaży. Przed 17 wsiadamy w Ubera na lotnisko i lecimy do Los Angeles, zbliżając się już ku końcowi niezwykle udanej wycieczki.

Pozdrawiamy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: