Na pewno, drogi Czytelniku i Czytelniczko, kojarzysz tematykę prezydenckich wyborów w USA. Obserwujemy je przecież w filmach, serialach i serwisach informacyjnych. Ten najbardziej medialny na świecie proces wyborczy jest też jednym z najbardziej skomplikowanych i kontrowersyjnych. W przypadku wyborów w USA zasady są tak złożone, że często podważa się ich pełną demokratyczność. Warto zapoznać się z najważniejszymi informacjami na ich temat, chociażby po to, by lepiej rozumieć wydarzenia, które tak często przedstawia się na ekranach kin i telewizorów. Zachęcamy więc do zapoznania się z tym, jak wyglądają wybory w USA: zasady i ich przebieg.

 

Złożoność systemu wyborczego w USA

Joe Biden - kontrkandydat Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich 2020

Joe Biden – kontrkandydat Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich 2020 / CC BY-SA 2.0 @Gage Skidmore

Najogólniej rzecz ujmując, amerykańskie wybory wcale nie są tak demokratyczne, jak mogłoby się wydawać. Do tego stopnia, że kandydat, na którego głosuje więcej osób, wcale nie musi zostać prezydentem. Takie przypadki miały już miejsce, chociażby podczas wyborów Trump – Clinton. Dzieje się tak, ponieważ w Stanach, wybory nie są bezpośrednie.

W USA wyborca, oddając swój głos, nie wpływa bezpośrednio na wynik, a jedynie wyraża swoje poparcie. Następnie, grupa tak zwanych elektorów każdego stanów, teoretycznie biorąc opinię społeczeństwa, udaje się na ogólnokrajowe kolegium i tam oddaje głos, w imieniu całego stanu. To jednak bardzo skrócony opis tego procesu. W rzeczywistości jest on niezwykle złożony i budzi wiele kontrowersji. Szczegółowe zasady tłumaczę w poniższym filmie, którego obejrzenie zdecydowanie rekomenduję. To właśnie istnienie systemu elektorskiego kształtuje całe wybory i to, w jaki sposób kandydaci walczą o poparcie. Tymczasem, w samym artykule skupię się na najważniejszych i najciekawszych niuansach, związanych z wyścigiem po urząd prezydenta.

 


Dowiedz się więcej o USA. Zobacz nasze odcinki „Poznawania Ameryki”!


 

Prawybory w USA: na czym polegają? Zasady i przebieg

Wybory w USA: zasady prawyborów - Zwolennicy kandydata namawiają kierowców do głosowania

Częsty widok w USA: zwolennicy kandydata aktywnie namawiają do głosowania na niego / CC BY-2.0 @BU Interactive News

W USA wybory dzielą się na dwie części: prawybory i wybory właściwe. Osoba, która chce zostać prezydentem, zapisuje się (najczęściej) do jednej z partii, zwykle Demokratycznej lub Republikańskiej. Następnie musi przekonać zwolenników i władze wybranej partii, że będzie ją reprezentować lepiej, niż inni kandydaci. W tym właśnie celu tworzy się prawybory, w trakcie których kandydat jeździ po całym kraju i walczy z innymi politykami tej samej partii. Oczywiście, mimo że konkurują ze sobą członkowie tego samego środowiska politycznego, walka jest niezwykle zacięta. Nie ma się czemu dziwić… gra toczy się o wysoką stawkę: oficjalną nominację partii.

Prawybory kończą się podczas narodowej konwencji, podczas której prezentuje się zwycięzcę. Wtedy dopiero kandydat może liczyć na pełne wsparcie całej partii. To właśnie okres prawyborów zdaje się być wyjątkowo często uwieczniany w hollywoodzkich produkcjach, ponieważ niemal bratobójcza walka bywa bardziej intrygująca, niż same wybory właściwe. Więcej na temat partii politycznych i prawyborów dowiesz się w moim filmie o zasadach wyborów w USA.

 

Superwtorek: najważniejszy dzień prawyborów

Wśród wielu ciekawostek, dotyczących okresu prawyborczego w Stanach Zjednoczonych, na największą uwagę zasługuje istnienie tak zwanego superwtorku. Podobnie jak wybory właściwe, prawybory również przebiegają we wszystkich stanach, niezależnie od siebie, na indywidualnych, różniących się między sobą zasadach. Co więcej, trwają wiele miesięcy i nie ma jednej daty, która kończyłaby je wszystkie. Przeciwnie, szefostwo partii w każdym stanie wyznacza indywidualną datę wyboru kandydatów. Gdy jeden stan go dokonuje, media relacjonują wyniki, wpływając na to, jak odbiera się kandydatów i ich szanse w pozostałych częściach kraju. I tak, stan po stanie, sytuacja staje się coraz bardziej klarowna. Jest jednak jeden, szczególnie medialny dzień (wtorek, jak łatwo się domyślić), podczas którego mieszkańcy wielu stanów idą do prawyborczych urn równocześnie. Po tym dniu jak na dłoni widać, którzy kandydaci rzeczywiście liczą się w grze. Ten jeden dzień realnie wpływa na ich postrzeganie i finalne wyniki prawyborów. W 2020 roku superwtorek miał miejsce 3 marca i dotyczył aż 14 stanów!

 

Wybory w USA: zasady liczenia głosów – „Zwycięzca bierze wszystko”

onald Trump podczas przemówienia. Widoczne szyldy ze słynnym Make America Great Again. Wybory w USA zasady

D. Trump. Widoczne szyldy ze słynnym sloganem „Make America Great Again” / CC BY-SA 2.0, @Gage Skidmore

Jak wspomniałem, Amerykanie zawsze oddają głos w podziale na stany. Zasady liczenia głosów i wyłaniania zwycięzcy w przypadku prawyborów są bardzo różne, o czym już pisałem, natomiast w wyborach właściwych stają się one bardziej ujednolicone. I tak rozpoczyna się najbardziej kontrowersyjny aspekt całego systemu. Otóż, prawie bez wyjątku, w stanach ma miejsce zupełnie niedemokratyczna zasada „Zwycięzca bierze wszystko”.

Obrazując, na przykładzie Kalifornii, jeśli 49% społeczeństwa poprze w niej kandydata partii Demokratycznej, a 51% – partii Republikańskiej, to elektorzy, którzy potem oddają głos w imieniu stanu, po prostu wskazują jednogłośnie na kandydata Republikanów. Pomijają to, że jego przewaga była zaledwie dwuprocentowa. Nie ma mowy o żadnym dzieleniu poparcia. W tym zakresie podsumowując wybory w USA: zasady są proste. Jeśli ktoś wygra w danym stanie, nawet minimalnie, to po prostu jest uznany za zwycięzcę stanu – tak, jakby uzyskał 100% głosów. Innymi słowy, jeśli głosujesz na kandydata przeciwnej partii, a on przegra, twój głos przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie i wpływ na finalny, krajowy wynik wyborów. Już zrobiło się ciekawie, prawda? A to zaledwie wstęp do całej zawiłości tego elementu wyborów! Ponownie szczerze zachęcam do zapoznania się z moim filmem, by poznać tę zasadę bardziej szczegółowo!

 

Swing States, czyli stany kluczowe

Kubki Republican Democrat w 7-eleven. Zasady wyborów w USA

Amerykanie żyją wyborami. W sklepach pojawiają się koszulki, pocztówki, a nawet kubki, którymi można wyrazić swoje sympatie polityczne! / fragment załączonego powyżej filmu; ujęcie wykonane w sieci 7-Eleven

W związku z tym, że nawet minimalna przewaga powoduje zwycięstwo kandydata w danym stanie, w większości przypadków z góry można przewidzieć, kogo wybiorą ich przedstawiciele. Statystyki dowodzą, że jedne stany są bardziej „demokratyczne”, a inne – „republikańskie”. Tam kandydaci nie muszą szczególnie lokować swoich finansów i sił, by walczyć o każdy głos. Wiadomo, że skoro nie jest możliwe zdobycie większości, to i tak przegrają w danym stanie i cały wysiłek zostanie zmarnowany. Istnieje jednak grupa stanów niepewnych, w których nie da się jednoznacznie wskazać preferencji politycznych wyborców. Takie stany określa się mianem „swing states”. To w nich walka jest najbardziej zacięta. Faktycznie walczy się w nich o każdy głos, bo każdy głos może zaważyć o wyniku. W praktyce, jeśli kandydat wygra w większości tych stanów, wygra całe wybory.

 

Wybory w USA a popkultura: filmy i seriale

Amerykańskie wybory prezydenckie często ukazywane są przez reżyserów kalifornijskiej doliny filmowej. Powód jest oczywisty: to po prostu bardzo ciekawy temat, pełen intryg, emocji, a w filmach zwykle też walki dobra ze złem. Gdybym miał wskazać naprawdę godne polecenia produkcje, które świetnie obrazują tę tematykę, byłyby to:

  1.  Film “Do końca” (reż. Jay Roach, 2016) – jeden z moich absolutnie ulubionych. Nie wybiela, ale nie robi też z nikogo na siłę czarnego charakteru. Pokazuje po prostu, jak wygląda amerykańska polityka najwyższego formatu, również w kontekście rasizmu.
  2. Film “Idy Marcowe” (reż. George Clooney, 2011) – kultowy, choć momentami trochę zbyt hollywoodzki (cokolwiek to znaczy…), ciekawie oddaje walkę prawyborczą.
  3. Film “Pan Smith jedzie do Waszyngtonu” (reż. Frank Capra, 1939) – jeszcze bardziej kultowy. Nie opowiada bezpośrednio o kampanii prezydenckiej, ale świetnie pokazuje samą politykę w USA
  4. Serial „House of Cards” – zwłaszcza pierwsze serie, które są przepełnione emocjami, sensacją i brutalnością polityki. Przedstawia wybory w USA: zasady, wykorzystywane przez polityków strategie, budowanie sojuszów i nie tylko.
  5. Serial „Designated Survivor” – moim zdaniem jeszcze lepszy, prawdopodobnie mój ulubiony serial. Przedstawia, już od pierwszego odcinka, ciekawą strukturę sukcesji prezydenckiej, a następnie politycznej walki dobra ze złem, które często tak ciężko odróżnić.

Komentarze

Dodaj komentarz