Zastanawiasz się, czy Australia jest bezpiecznym krajem? Przed wyprawą również się nad tym głowiliśmy. Australia jest ogromna, bardzo różnorodna, a przy tym często zupełnie dziewicza. Przy całym swoim naturalnym uroku, bywa też śmiertelnie niebezpieczna. Co prawda, krwiożercza koala to żart (koale są słodkie i można je przytulać!), ale inne zwierzęta lub sytuacje dosłownie mogą cię zabić. Na prawie wszystkie można się jednak odpowiednio przygotować, więc nie martw się na zapas. Przedstawiamy 7 zagrożeń, które trzeba mieć w pamięci, planując swoją australijską wyprawę marzeń. Najpierw rozprawmy się ze zwierzętami, a raczej z ich ciemniejszą, dziką stroną.

 

Najniebezpieczniejsze zwierzęta w Australii

1. Węże

Zdjęcie stock wąż AustraliaAustralię zamieszkują najniebezpieczniejsze węże świata, to fakt. Ich jad może zabić dorosłego człowieka, jeśli szybko nie zostanie podana odpowiednia surowica. Dlatego, planując podróż po słynnym kraju “land down-under”, a zwłaszcza jego lasach deszczowych i pustynnym Outbacku, pamiętaj o założeniu pełnych butów zakrywających kostkę i długich spodniach, marszczących się przy kostce. Ewentualny atak węża na twoją nogę może w ten sposób napotkać na przeszkodę. Zainteresuj się też tym, jakie gatunki wężów są popularne w danym rejonie i jak się przed nimi chronić. W przypadku ataku koniecznie zapamiętaj wygląd węża (kolory, długość, wszelkie cechy charakterystyczne), dzięki czemu ułatwisz lekarzowi diagnozę i podanie odpowiedniej surowicy. Pocieszające jest, że węże nie lubią ludzi. Boją się nas, więc dopóki trzymasz się popularnych szlaków turystycznych, szanse na spotkanie groźnego węża są niewielkie.

Czy spotkaliśmy na wolności? NIE

 

2. Pająki

Arachnofobia spowodowała, że pająkami zainteresowałem się na dobre. Faktycznie, australijski Redback, czy Sydney Funnel-Web mogą narobić sporo krzywdy, a teoretycznie nawet zabić. Dodatkowo przejmujący jest fakt, że śmiercionośne pająki są naprawdę małe, ledwo widoczne i właśnie dlatego stwarzają aż takie zagrożenie. Większość turystów wystraszy się niegroźnego Huntsmana, bo jest ogromny, a nie Redbacka, który mierzy zaledwie 3 milimetry. Jednak nie przejmuj się. Jeśli wcześniej zapoznasz się z charakterystyką australijskich pająków, nie będzie czego się bać. W tym celu zachęcam do przeczytania artykułu na ich temat, który pojawi się tu już niebawem. Polub nas na Facebooku, bo tam informujemy o nowych wpisach!

Ogólnie, unikaj ławek w parkach, zapuszczonych garaży i niesprzątanych zakamarków. Miej się na baczności, gdy zauważysz pajęczą sieć, zwłaszcza nietypową, na przykład w kształcie lejka. Pamiętaj też, że medycyna poszła na tyle do przodu i od dziesiątek lat nikt w Australii nie umarł od ukąszenia pająka. Bólu po spotkaniu jednego z tych groźniejszych szybko jednak się nie pozbędziesz.

Czy spotkaliśmy na wolności? TAK, wielokrotnie
(w tym prawdopodobnie dwa groźne)

 

3. Kangury

Czy kangur może cię zabić? Cóż, to raczej Ty możesz zabić kangura. Choć przy okazji wyrządzisz sporo szkód także sobie. Kangury to zmora australijskich dróg, zwłaszcza tych rzadziej uczęszczanych, jak słynna Stuart Highway. Przejeżdżając nią, miniesz dziesiątki kangurzych trupów. Miej więc oczy szeroko otwarte i uważaj na te beztrosko skaczące stworzenia, by nie spotkać maski samochodu z jednym z nich. Leżące na drogach zwłoki kangurów też stanowią ogromne zagrożenie, zwłaszcza po zmroku. Niestety, miejscami bywa ich sporo.

Czy spotkaliśmy na wolności? TAK, setki

 

Wybierasz się do Australii?
Zajrzyj do naszego internetowego przewodnika!

Przewodnik po Australii

Przewodnik po Australii – jednym z najwspanialszych turystycznie krajów świata, w którym otchłań pomarańczowych pustyń kontrastuje z bogactwem lasów deszczowych i raf koralowych. Dzika przyroda, […]
Czytaj więcej

 

 

4. Rekiny i meduzy

Rekiny nie stanowią absolutnie żadnego zagrożenia, jeśli pływasz tylko w wyznaczonych do tego miejscach. Faktem jest, że zamieszkują one ocean i chętnie podpływają blisko brzegu. Podobnie zresztą meduzy i inne stworzenia morskie, z którymi nie chcesz dzielić swojej skóry. Dlatego, w Australii tak bardzo popularne są siatki w oceanie, rozciągające się przez kilkadziesiąt metrów wzdłuż plaży, tworząc swego rodzaju zaporę przed niechcianymi gośćmi. Pływaj tylko w tych miejscach, które są wyraźnie oznaczone za bezpieczne. Z kolei snorklingując nad rafą koralową, znajdziesz się prawdopodobnie na płytkich wodach jednego z atoli. Na większość z nich rekiny nie są w stanie przepłynąć, ale meduzy – tak.

Czy spotkaliśmy (meduzy) na wolności? TAK

 

Australia – niebezpieczeństw więcej, niż myślisz 

Wiele osób kojarzy Australię właśnie ze zwierzętami. Natomiast powiedzmy sobie szczerze, nie tylko one czyhają na Twoje zdrowie. Australia to kraj zupełnie egzotyczny, stąd nawet prozaiczne rzeczy mogą w rzeczywistości być co najmniej zaskakujące, także w negatywnym znaczeniu. 

 

5. Ruch lewostronny

Gdzie jeździ się lewą stroną jezdni? No właśnie… między innymi w Australii. Nie dość, że jak to w nowym miejscu, musisz przyzwyczaić się do lokalnych przepisów, uważać na hopsające wesoło torbacze, to jeszcze wszystko jest lustrzanym odbiciem. Skoro jeździsz po lewej stronie jezdni, to wyprzedzasz z prawej. Skręcając na skrzyżowaniu, musisz uważać, by nie pomylić pasa. Co więcej, kierownicę znajdziesz po prawej stronie pojazdu, a gałki z kierunkowskazami i spryskiwaczami będą zamienione pozycjami względem tego, co znasz z polskich realiów. To wszystko pojmiesz w mgnieniu oka i z każdym kilometrem będzie ci coraz łatwiej, bo przecież człowiek jest istotą asymilującą się błyskawicznie! Warto jednak ułatwić sobie sprawę i przygotować się do takiej podróży, zwłaszcza jeśli na co dzień nie czujesz się pewnie za kierownicą. Pooglądaj na YouTube, jak jeździ się lewą stroną, może nawet pograj w jakieś gry (symulatory jazdy ciężarówką itp., serio!), gdzie będziesz jeździć według zasad lewostronnych. Przyzwyczajaj mózg do pracy w inny sposób. Przy okazji pamiętaj, że Australijczycy korzystają z automatycznej skrzyni biegów. 

Czy stanowiło to zagrożenie w trakcie podróży? NIE
(choć początkowo nie było komfortowa)

przesuń

 

 6. Ludzie

Australijczycy są bardzo pomocni, mili, sympatyczni i warto nawiązywać z nimi kontakt, przy każdej nadarzającej się okazji. Zarówno w miastach, wioskach i na pustyniach. Pamiętaj jednak, że nie wszyscy są pozytywnie nastawieni do przybyszów, zapewne jak wszędzie. Sami Australijczycy radzili nam uważać podczas wyprawy przez Outback (pustynie) i straszyli niechęcią jego rdzennych mieszkańców. Osobiście uważam takie stereotypy za krzywdzące i nie wspominałbym o nich w ogóle, gdyby nie fakt, że rzeczywiście spotkaliśmy pod jednym ze sklepów bardzo dziwnych ludzi, chodzących boso, którzy agresywnie wykrzykiwali coś w naszym kierunku. Zignorowaliśmy ich, a po wejściu do samochodu po prostu szybko odjechaliśmy, choć wciąż słyszeliśmy ich dziwne krzyki. To pewnie odosobniony wypadek, ale zwracam na niego uwagę.

Słyszałem, by absolutnie nie wjeżdżać (zwłaszcza z aparatem na szyi) do małych, aborygeńskich wiosek, bo często widok turystów nie jest w nich oczekiwany. Pamiętaj, że ci ludzie zostali w przeszłości naprawdę silnie skrzywdzeni przez białego człowieka, co opisaliśmy dokładniej w naszym przewodniku po Australii. Nie dziwię się, że nie niektóre ich podgrupy nie chcą asymilować się jeszcze bardziej. Moim zdaniem dzisiejsi Aborygeni, po odebraniu im niemal wszystkiego, mają prawo oczekiwać prywatności przynajmniej w uzgodnionych i wyznaczonych miejscach. Podsumowując, unikaj kontaktu z kimkolwiek, kto wydaje ci się podejrzany i zachowuje nietypowo, ale też nie zwiedzaj oddalonych od cywilizacji wiosek.

Czy stanowili zagrożenie w trakcie podróży? TAK, 1 raz

 

7. Upały i brak wody 

Tak, nie ma większego zagrożenia w kraju pomarańczowych pustyń, niż rozgrzewające głowę do czerwoności słońce. Promieniowanie UV w Australii jest bardzo wysokie. Pamiętaj o nakryciu głowy (najlepiej takim, które zakryje też szyję), przewiewnych, jasnych, długich ubraniach, porządnym kremie do opalania i po opalaniu, a przede wszystkim o zapasie wody. Na wielu szlakach brakuje poidełek, a przy suchym klimacie i czterdziestu stopniach Celsjusza w cieniu (przy jednoczesnym braku cienia), wycieczka bez założonego nakrycia głowy i wody może cię zabić. 

Czy stanowiły zagrożenie w trakcie podróży? TAK
(w kilku miejscach brak zapasu wody skończyłby się tragicznie)

 

Autor: Łukasz

 


Potrzebujesz planu podróży? Skontaktuj się z nami.


Komentarze

  1. Łukasz
    2 maja, 2020

    Testuję możliwość komentowania… 🙂 Pozdrawiam, Łukasz.

Dodaj komentarz